601 454 114
 

Słowo wstępu…

Słowo wstępu…

Słowo wstępu…

Wiele osób w dzisiejszych czasach posiada swoją enklawę zieleni. Swój kawałek ziemi. Chociażby maleńkie ogródki działkowe. Albo taras, czy balkon. Chcą, by były piękne, kolorowe. Żeby budziły zazdrość u sąsiadów. Żeby były ich dumą. Żeby były eleganckie i praktyczne. Ile osób, tyle pomysłów i wymagań. I tu zaczyna się starcie, między tym, co chcą, a co mogą zrobić. Ograniczenia są różne. Brak czasu, brak pieniędzy, brak wiedzy, brak chęci. Do tego dochodzą ograniczenia ze strony natury. Słońce, lub jego brak; nadmiar wody, lub jej brak; pH gleby; jej rodzaj; spadki terenu; zastoiska mrozowe…

Ludziom często wydaje się, że są panami swojej ziemi, działki, ogródka. No, niezupełnie. Jesteśmy panami w świetle praw ludzkich, ale w świetle praw natury jesteśmy raczej dzierżawcami, niż właścicielami. Póki dbamy o ogród, on odwdzięcza się pięknymi kwiatami, soczystą zielenią, owocami, ale wystarczy o nim zapomnieć i bardzo szybko zostaniemy eksmitowani przez przyrodę. A powrót często wymaga sporych nakładów pracy. Należy mieć na uwadze, iż tworzenie wymaga czasu i trudu. Niszczenie następuje szybko i przy minimalnej aktywności, albo i bez niej. Wystarczy biernie się przyglądać.

Nie należy walczyć z naturą. Powinniśmy z nią współpracować. Dzięki takiemu podejściu, przy stosunkowo niewielkich nakładach pracy otrzymamy wyjątkowe efekty. Pozwolę sobie przytoczyć prosty przykład: posiadamy leśną (najpospolitszy, sosnowo-brzozowy las), cienistą działkę. Koniecznie chcemy, żeby rosły tam róże. Róża, by ładnie rosła i obficie kwitła potrzebuje żyznej ziemi i pH zbliżonym do obojętnego (średnio 6,5). No i słońca. W lesie mamy cień, glebę najczęściej słabą, często piaszczystą i mniej lub bardziej kwaśną. Aby utrzymać rośliny przy życiu (i jakim takim wyglądzie) musimy wymienić ziemię na dość dużą głębokość, nawozić, co jakiś czas wapnować. Należy też zapewnić im dostęp światła, czyli czeka nas przycinka/wycinka drzew i pilnowanie, by ponownie nie zacieniły krzewów. Z drugiej strony mamy rośliny tolerujące leśne warunki, również ładnie kwitnące, czego przykładem jest kalina ‚Roseumgłóg ‚Stricta czy też wiciokrzew pospolity. Oczywiście nie trzeba rezygnować z ogrodu marzeń. Można w jakimś wyeksponowanym miejscu urządzić to, co nam się podoba i o to dbać, ale reszta ogrodu, jego szkielet, powinien składać się z roślin przystosowanych do warunków panujących na danym terenie. Wtedy skupiamy się na tym, co istotne, a reszta sama sobie poradzi z ewentualną niewielką pomocą z naszej strony.

To samo tyczy się balkonów czy tarasów, gdzie, wydaje się, mamy pełną władzę nad roślinami. Owszem, tutaj jest mniej elementów, nad którymi nie mamy kontroli, jednak jest jeden, który zawsze będzie tą siłą sprawczą – Słońce. Jeśli posadzimy rośliny lubiące światło, a dominuje cień, wtedy będą słabo kwitły. Jeśli zajdzie odwrotna sytuacja, wtedy liście mogą zostać poparzone. Oczywiście zdarzają się wyjątki, ale po co podejmować ryzyko utraty walorów ozdobnych roślin, jeśli można temu zapobiec?

Nad tymi i innymi, podobnymi problemami pracują osoby takie, jak ja. Planując ogród staram się go najpierw poznać, by jak najlepiej dopasować rośliny, które można tam posadzić, jednocześnie spełniając, w miarę możliwości, wizje klientów. Rośliny sadzę tak, jak lubią. Pielęgnuję je, by nie zdziczały. Staram się być ich opiekunką. Niektórym może się to wydać dziwne, ale uważam, że jak każdemu żywemu stworzeniu, każdej roślinie też należy się chwila uwagi. ?

Dodaj komentarz

Post navigation

  Next Post :